|
UWAGA!! Coraz częściej zdarza się, że na sprzedaż oferowane są podrośnięte szczenięta wychowane w warunkach daleko odbiegających od tych, jakich wymagają rodezjany lub w ogóle wszystkie psy. Mimo okazyjnej ceny i pokusy zabrania stamtąd tych biednych zwierząt, nie dajcie się na to nabrać! Pies, który nigdy nie mieszkał w domu, nie był wychowywany od pierwszych dni jak członek rodziny, nigdy prawdopodobnie nim nie będzie! Takie zwierzę wymaga ogromnych nakładów pracy, socjalizacji, wiedzy i doświadczenia, aby stać się w miarę normalnie funkcjonującym towarzyszem rodziny, a niektórych braków nie nadrobi nigdy. Kupując rodezjana w takiej rozmnażalni, wychowanego jak inwentarz z dala od domowego ogniska, stajesz się wodą na młyn dla ludzi, którzy odbierają chleb prawdziwym hodowcom. Dajesz im zbyt i zachęcasz do wyprodukowania kolejnych nieszczęśliwych, kiepskich i byle jak traktowanych szczeniąt. Oprócz psa, najbardziej poszkodowany będziesz Ty sam.
Co więcej, myli się głęboko ten, który sądzi, że pseudohodowla to tylko
brudne, zaniedbane miejsce gdzie nierodowodowe suczki w skandalicznych
warunkach rodzą miot za miotem... To skrajne przypadki, gdzie
rozmnażaniem psów zajmują się oszuści. |
Na dowód przedstawiamy historię Raji
(Bardzo dziękuję autorce za stworzenie tego
tekstu!)
W
hodowli zobaczyłam kilkanaście psów różnych ras (wówczas nie
wiedziałam, że dobry hodowca nie posiada tyle psów, którym nie jest przecież
wstanie poświęcić odpowiedniej ilości czasu). Psy znajdowały się w
przestronnych kojcach. Wydawały się być w dobrej kondycji, choć niektóre
miały wyraźna nadwagę i bynajmniej nie wyglądały na psy wystawowe.
Widok ten przestraszył mnie nieco, ale tylko na moment, bo po chwili
ujrzałam sforę wesołych szczeniąt. Nie mogąc się oprzeć maluchom szybko
wybrałam uroczą suczkę.
Spytałam hodowcy, czy jej rodzice mają badania w kierunku dysplazji
stawów biodrowych (HD). Odparł, że tak. Okazało sie jednak, że hodowca
przebadał swoją suke robiąc jej tylko rentgenoskopię zamiast zdjęcia
rentgenowskiego. Jak się potem dowiedziałam, rentgenoskopia nie jest
wiarygodnym badaniem, gdyż nie wykryje niewielkich nieprawidłowości w
stawach.
Mimo to pragnąc szczeniaka kupiłam tego psa.
Koszmar rozpoczął sie po przyjeździe do domu.
Raja (bo takie jest imię suni) w ogóle nie interesowała się ludźmi.
Godzinami siedziała w kącie wpatrując się tępo w jeden punkt. Każdy
dźwięk napawał ja panicznym lękiem. Trwało to przez 6 tygodni.
Ale i teraz mając 2 lata nie zachowuje się prawidłowo. Panicznie boi sie
obcych, a w stosunku do domowników jest mało towarzyska. Nigdy nie
bedzie w pełni normalnym psem, gdyz krytyczna faza rozwoju jej psychiki
została poważnie zaburzona przez zaniedbania hodowcy.
Poza poważnymi anomaliami w psychice, Raja pomimo odpowiedniej opieki i
dbania o jej stawy, ma dysplazję HD D. W związku z tym nie będzie jej
dane w pełni korzystać z uroków życia, jakie wiodą zdrowe ridgebacki. Co
prawda, dzięki kosztownemu leczeniu nie odczuwa bólu podczas ruchu i
może się sprawnie poruszać, jednak nie rozwija prędkości charakterystycznych
dla rodezjanów.
Myślę, że ta historia świadczy o tym jak ważny jest wybór hodowli.
Bardzo żałuję, ze przy zakupie Raji nie poswięciłam wystarczająco wiele
czasu na edukację i rozeznanie, na czym polega prawdziwa hodowla.
Mam nadzieję, że ta historia uchroni kogoś przed popełnieniem podobnego
błędu.