STOP PSEUDOHODOWLOM !!!

UWAGA!!
Coraz częściej zdarza się, że na sprzedaż oferowane są podrośnięte szczenięta wychowane w warunkach daleko odbiegających od tych, jakich wymagają rodezjany lub w ogóle wszystkie psy. Mimo okazyjnej ceny i pokusy zabrania stamtąd tych biednych zwierząt, nie dajcie się na to nabrać!
Pies, który nigdy nie mieszkał w domu, nie był wychowywany od pierwszych dni jak członek rodziny, nigdy prawdopodobnie nim nie będzie! Takie zwierzę wymaga ogromnych nakładów pracy, socjalizacji, wiedzy i doświadczenia, aby stać się w miarę normalnie funkcjonującym towarzyszem rodziny, a niektórych braków nie nadrobi nigdy.
Kupując rodezjana w takiej rozmnażalni, wychowanego jak inwentarz z dala od domowego ogniska, stajesz się wodą na młyn dla ludzi, którzy odbierają chleb prawdziwym hodowcom. Dajesz im zbyt i zachęcasz do wyprodukowania kolejnych nieszczęśliwych, kiepskich i byle jak traktowanych szczeniąt. Oprócz psa, najbardziej poszkodowany będziesz Ty sam.

Co więcej, myli się głęboko ten, który sądzi, że pseudohodowla to tylko brudne, zaniedbane miejsce gdzie nierodowodowe suczki w skandalicznych warunkach rodzą miot za miotem... To skrajne przypadki, gdzie rozmnażaniem psów zajmują się oszuści.
Ale do prawdziwej hodowli nie wystarczy dopełnianie podstawowych formalności i trzymanie się koniecznego minimum. Z takiego miejsca też możesz kupić chorowite, bojaźliwe, agresywne szczenię, ledwo pasujące do wzorca.
Hodowla to coś dużo więcej niż papier, to poświęcenie, czas, wiedza, włożony wysiłek i niemałe pieniądze. Nie wystarczy legalizacja i dokumenty, żeby móc szczycić się posiadaniem HODOWLI.

Na dowód przedstawiamy historię Raji
(Bardzo dziękuję autorce za stworzenie tego tekstu!)


 

O tym jak ważny jest wybór hodowli, z której mamy zamiar nabyć szczenię, przekonałam się dwa lata temu, kupując ridgebacka z hodowli mieszczącej się koło Niewierza.
W moim przypadku wybór szczeniecia był pospieszny i przypadkowy, ponieważ chciałam jak najszybciej przerwać rozpacz i wypełnic pustkę po stracie poprzedniego psa.
W internecie znalazłam ogłoszenie o sprzedaży 4-miesięcznych rodezjanów. Natychmiast zadzwoniłam do hodowcy (w rozmowie wywarł bardzo pozytywne wrażenie) i następnego dnia pojechałam obejrzeć psiaki.

W hodowli zobaczyłam kilkanaście psów różnych ras (wówczas nie wiedziałam, że dobry hodowca nie posiada tyle psów, którym nie jest przecież wstanie poświęcić odpowiedniej ilości czasu). Psy znajdowały się w przestronnych kojcach. Wydawały się być w dobrej kondycji, choć niektóre miały wyraźna nadwagę i bynajmniej nie wyglądały na psy wystawowe.
Widok ten przestraszył mnie nieco, ale tylko na moment, bo po chwili ujrzałam sforę wesołych szczeniąt. Nie mogąc się oprzeć maluchom szybko wybrałam uroczą suczkę.
Spytałam hodowcy, czy jej rodzice mają badania w kierunku dysplazji stawów biodrowych (HD). Odparł, że tak. Okazało sie jednak, że hodowca przebadał swoją suke robiąc jej tylko rentgenoskopię zamiast zdjęcia rentgenowskiego. Jak się potem dowiedziałam, rentgenoskopia nie jest wiarygodnym badaniem, gdyż nie wykryje niewielkich nieprawidłowości w stawach.
Mimo to pragnąc szczeniaka kupiłam tego psa.
Koszmar rozpoczął sie po przyjeździe do domu.
Raja (bo takie jest imię suni) w ogóle nie interesowała się ludźmi. 
Godzinami siedziała w kącie wpatrując się tępo w jeden punkt. Każdy dźwięk napawał ja panicznym lękiem. Trwało to przez 6 tygodni.
Ale i teraz mając 2 lata nie zachowuje się prawidłowo. Panicznie boi sie obcych, a w stosunku do domowników jest mało towarzyska. Nigdy nie bedzie w pełni normalnym psem, gdyz krytyczna faza rozwoju jej psychiki została poważnie zaburzona przez zaniedbania hodowcy.
Poza poważnymi anomaliami w psychice, Raja pomimo odpowiedniej opieki i dbania o jej stawy, ma dysplazję HD D. W związku z tym nie będzie jej dane w pełni korzystać z uroków życia, jakie wiodą zdrowe ridgebacki. Co prawda, dzięki kosztownemu leczeniu nie odczuwa bólu podczas ruchu i może się sprawnie poruszać, jednak nie rozwija prędkości charakterystycznych dla rodezjanów.

Myślę, że ta historia świadczy o tym jak ważny jest wybór hodowli.
Bardzo żałuję, ze przy zakupie Raji nie poswięciłam wystarczająco wiele czasu na edukację i rozeznanie, na czym polega prawdziwa hodowla.
Mam nadzieję, że ta historia uchroni kogoś przed popełnieniem podobnego błędu.

Julia Małecka


 

Darmowy hosting zapewnia PRV.pl : sani-san, daga.taniec, dyrektorhc, zyleta-kozlow, sybaris
Dziel sie multimediami na Patrz.pl