RODOWODOWE FAKTY I BZDURY
Na wstępie wyjaśnijmy jedną, niezaprzeczalną prawdę:
Pies rasowy to WYŁĄCZNIE pies z
rodowodem!
”Rasowy bez rodowodu” to tylko pusty związek frazeologiczny, który można śmiało
nazwać
oksymoronem
.
Poniżej znajduje się kilka pytań i
stwierdzeń, wśród których każdy, kto nie wierzy w istotę psiego rodowodu,
znajdzie odpowiedź na swoje wątpliwości. Zapraszam do lektury i spojrzenia
bardziej życzliwym okiem na ten kontrowersyjny i zagadkowy papier...
RODOWÓD NIE JEST MI POTRZEBNY,
NIE ZAMIERZAM WYSTAWIAĆ MOJEGO PSA...
Prawdą jest tu jedynie fakt, że
rodowód jest niezbędny do zgłoszenia psa na wystawę. Mimo że nie zamierzasz go
wystawiać - w końcu po to wybrałeś sobie daną rasę, aby móc oczekiwać tego, co
Cię w niej interesuje?
Rodowód jest DOKUMENTEM, który potwierdza pochodzenie Twojego szczenięcia od
rodziców, spełniających wymogi wzorca rasy; będących pełnowartościowymi
egzemplarzami nadającymi się do dalszej hodowli. Tak, tak, każdy hodowca musi
zakwalifikować swoje psy do hodowli - zdobyć uprawnienia hodowlane na wystawach,
gdzie stwierdza się jakość suki/psa tak, aby ich potomstwo stanowiło krok
naprzód w hodowli. Dla niektórych ras wymagane są również testy psychiczne,
próby pracy lub badania stwierdzające że pies jest wolny od dysplazji. To
tlumaczy, dlaczego niektórym "hodowcom" zwyczajnie nie chce się spełniać tych
wszystkich wymogów, ponieważ wystawy kosztują, a badania mogą wykazać chorobę...
Szczeniak od rodziców, którzy z różnych powodów
nie zostali zakwalifikowani do hodowli, może trafić do Ciebie ze wszystkimi tego
konsekwencjami.
RODOWÓD JEST DLA SNOBÓW.
Wielu ludzi tak uważa, niestety, niejednokrotnie tak bywa... ale jest też druga
strona medalu - ludzie, których stać na rodowodowe szczenię nieświadomie robią
sobie przysługę, kupując po prostu towar dobrej jakości. Ktoś, kogo nie stać na
wyłożenie niemałej sumy za psa, szuka tańszego źródła - to zrozumiałe. Problem w
tym, że ta oszczędność jest tylko pozorna: kiedy zaczną się kłopoty ze zdrowiem
lub psychiką, rachunki mogą kilkakrotnie przerosnąć cenę zapłaconą za psa. Nie
bez powodu mówi się, ze ten kto oszczędza, płaci podwójnie. Kupno szczeniaka z
rodowodem nie powinno być objawem snobizmu, lecz przezorności i troski!
PIES Z RODOWODEM KOSZTUJE FORTUNĘ!
Cóż, jeśli taką rasę sobie wymarzyłes....
Schroniska są pełne pięknych i nieszczęśliwych psiaków, które można adoptować za
niewielką opłatą, a większość tych biedactw pochodzi w n-tym pokoleniu od
bezmyślnie rozmnożonych, pseudo-rasowych psów bez papierów... Często znajdziesz
tam pięknego przyjaciela w typie rasy, która Cię zauroczyła.
To prawda, że psy rasowe kosztują, ale spójrzmy na to z punktu widzenia hodowcy.
Chcąc kontynuować dobre, zdrowe i wartościowe linie, kupuje za kilka tysięcy
złotych obiecującą sukę, często sprowadzoną z bardzo daleka. Dba o nią jak
potrafi najlepiej, zgłasza ją na wystawy aby zdobyć dla niej championat,
wkładając pieniądze w paliwo na długie podróże, zgłoszenia i wszystkie opłaty.
Karmi sukę należycie, a później, aby zabezpieczyć szczeniętom zdrową przyszłość,
robi jej badania, których przecież nie pokrywa Kasa Chorych. Wybiera najlepszego
reproduktora, nie patrząc na dystans i jedzie do niego z suką, płacąc za krycie
i pokrywając koszty podróży. Przygotowuje się solidnie na przyjęcie szczeniąt,
urządza dla nich pomieszczenie wyposażone tak, aby wyrastały w sprzyjających
warunkach. Ma pod telefonem najlepszego lekarza w mieście, który słono sobie
liczy za wizyty domowe. Szczenięta są z matką przez 2 miesiące, w ciągu których
zjedzą niewyobrażalną iloc markowej karmy, dostarczającej im solidnego budulca i
odporności. Znów płaci lekarzowi za doglądanie piesków, wykonanie szczepień i
odrobaczeń. Wyda fortunę na telefony, oddzwaniając do chętnych na szczenięta,
którzy zostawili wiadomosci na sekretarce i zużywa litry śliny oraz impulsów
tłumacząc im, na co się decydują i co się z tym wiąże... Podsumowując te
wszystkie wydatki, oczywiście przy najlepszym scenariuszu, gdzie suka rodzi bez
komplikacji i sama karmi maluchy, cena jaką życzy sobie taki hodowca za szczenię
jest zupełnie logiczna i uczciwa. Dostajesz
pieska, o którego przyszłość zadbał
odpowiedzialny, troskliwy człowiek.
Oczywiście, sa i tacy, którzy bez tego całego zachodu zaśpiewaja Ci podobną cenę
- do ciebie należy upewnić się, że hodowca jest solidny.
CZŁOWIEK, OD KTÓREGO CHCĘ KUPIĆ SZCZENIĘ, POWIEDZIAŁ, ŻE JEGO SUKA MA RODOWÓD,
TYLKO NIE BYŁA WYSTAWIANA....
A czy powiedział, dlaczego nie była
wystawiana? Oto kilka popularnych wersji:
- Może nie zdobyłaby uprawnień hodowlanych - jeśli tak, to musi sporo
odbiegać od wymaganego wzorca rasy, a to oznacza, że nie wygląda jak
przedstawiciel rasy, którą sobie wymarzyłeś... Może jest zbyt agresywna lub
tchórzliwa, żeby popisać się w ringu - cecha ta może być nabyta przez
niewłaściwe traktowanie (!), lecz może tez być wrodzona i przekazana potomstwu.
- Może nie chciało mu się jeździć na wystawy? W takim razie, czy będzie
mu się chciało zajmować prawidłowo szczeniętami, tak aby trafiły do nowych domów
w jak najlepszej kondycji fizycznej i psychicznej? Czy będzie mu się chciało
służyć Tobie radą i pomocą przez całe życie psa, kiedy pojawią się jakieś
kłopoty? Czy zadał sobie trud przebadać sukę, żeby upewnić się, że jest wolna od
dziedzicznych chorób?
Człowiek, któremu się nie chce zajmować należycie hodowlą, nie może robić tego
właściwie! Wszyscy najlepsi hodowcy to pasjonaci, którzy dla swoich psów zrobią
wszystko, z przyjemnością poświęcają im czas i wydatki i z dumą pokazują je na
wystawach.
Bardzo często rozmnażacze psów wymyślają brzmiące wiarygodnie historie na
temat przyczyny braku papierów. A to rodowód importowanej suki nie dotarł na
czas z zagranicy, lub nie został zaakceptowany przez polski Związek
Kynologiczny, to znowu reproduktor nie spełnił “jakichś-tam” wymagań, krycie
było przypadkowe, pomieszano dokumenty i tak dalej. Najbardziej chwytliwy powód
to taki, że szczeniak urodził się „któryś w miocie” – ten przepis już od
wielu lat nie istnieje i obecnie CAŁY miot dostaje metryczki!
Tacy ludzie wiedzą, co kupujący chce usłyszeć i na wszystko mają gotową
odpowiedź. Nie daj się na to nabrać!
To wszystko kłamstwa, a od oszusta
nie warto nic kupować, tym bardziej psa, żywego stworzenia które ma nam
towarzyszyć przez długie lata.
A może po prostu tego człowieka nie stać na wystawianie swojej suki lub
na krycie rodowodowym, starannie dobranym psem? To najgorszy scenariusz -
wyobraź sobie, w jakich warunkach dorastają szczenięta... one wymagają
najlepszej opieki, szczepień, kontrolnych badań, dobrej jakosci karmy. Źle
żywiony maluch przez całe życie może mieć problemy z odpornością organizmu i
układem pokarmowym. Jeśli sprzedawcy brakuje pieniędzy, dlaczego zdecydował się
na miot? Odpowiedź nasuwa się sama.
SZCZENIĘTA POCHODZĄ OD RODZICÓW, KTÓRZY
DAJĄ TEŻ RODOWODOWE MIOTY.
To znaczy, że albo matka jest nadmiernie eksploatowana (rodzi więcej niż jeden
miot rocznie kosztem swojego zdrowia i kondycji) albo jej właściciel prowadzi
nielegalną „produkcję” pod przykrywką hodowli zarejestrowanej w Związku
Kynologicznym. Przepisy ZK zabraniają tego typu procederów.
Oba te fakty świadczą o przedmiotowym traktowaniu zwierzęcia i troche
skrzywionym systemie wartości.
Nie jesteś wstanie stwierdzić, czy dany piesek rzeczywiście pochodzi od
wskazanych rodziców. Obietnica człowieka, który świadomie łamie przepisy, jest
tyle samo warta, co cała jego działalność.
Metryka jednego szczeniaka z tatuażem i przeglądem kosztują zaledwie niecałe 40
zl!
Taka „hodowla” to zwyczajne piractwo – nie wymaga komentarza.
CHOROBY SIĘ ZDARZAJĄ, A RODOWÓD NIE DA
MI ŻADNEJ GWARANCJI.
Owszem, zdarzają się. Prawda, rodowód nie jest gwarancją. To TY musisz dać sobie
gwarancję, że zrobiłes wszystko co mogłes, aby uniknąć problemów. Poza
rodowodem, jest jeszcze wiele innych spraw, które należy zbadać. Sam fakt, że
szczenię ma metryczkę, niczego nie zmienia - choroby są uwarunkowane
dziedzicznie i ważne jest, jakich przodków ma pies w rodowodzie. Są problemy
typowe dla poszczególnych ras. Niektóre linie hodowlane są obciążone różnymi
problemami, dlatego powinieneś poznać rasę na tyle, aby wiedzieć jakich linii
się wystrzegać. Najlepiej poprosić kogoś o pomoc, ponieważ zaznajomienie się z
rasą do tego stopnia wymaga długiego czasu. Czy kupiłbyś samochód od byle kogo,
nie zaglądając nawet pod maskę i nie żądając dokumentacji, polegając jedynie na
obietnicach sprzedawcy? Szczeniakowi nie można zajrzeć pod maskę, można
natomiast wybrać uczciwego hodowcę, który przedstawi nam swoje linie hodowlane,
wyniki badań, powie czego możemy się spodziewać i uprzedzi przed potencjalnymi
kłopotami. Do samochodu przyprowadziłbys przynajmniej dobrego, zaufanego
mechanika, który odkryje wszystkie zatuszowane wady... dlaczego nie zrobić tego
samego z psem? Znajdź kogoś, kto zna się na rasie i chętnie pojedzie z Tobą
zobaczyć miot i rodziców, porozmawiać z hodowcą i zajrzeć do rodowodów.
NIE ZALEŻY MI NA WYBITNYM
PRZEDSTAWICIELU RASY, A RACZEJ NA DOBRYM TOWARZYSZU...
Doskonale! Tacy nabywcy również są poszukiwani przez troskliwych, rzetelnych
hodowców. Ze wszystkich urodzonych z metryczkami szczeniąt tylko garstka okazuje
się “wybitna”. Reszta to poprostu poprawne, zdrowe, o dobrej psychice zwierzęta
stworzone po to, by cieszyć swoich opiekunów.
W kazdym miocie zdarza się maluch (lub kilka), który z jakiegoś powodu nie
będzie się nadawał do wystaw i hodowli. Psy rasowe mają ściśle określone
wymagania wzorca, co sprawia, że jedna mała wada przekreśla karierę psa. U
Ridgebacków taką niedoskonałością może być wada/brak pręgi, zbyt rozległe białe
znaczenia, osadzenie uszu, ogona itp. Prawie u wszystkich ras wadą jest
niepoprawny zgryz, czasem umaszczenie, kolor oczu itp. Taki piesek zostanie
sprzedany dużo taniej, ale sprawdzi się doskonale jako domowy ulubieniec. Mając
do wyboru kupno szczeniaka niewystawowego za 2/3 normalnej ceny u dobrego
hodowcy lub kupno go za połowę ceny z niepewnego źródła... nie ma nad czym się
zastanawiać!
tekst: Monika Loda 2004/2006